Posted by: akul on: marzec 14, 2009
Ura-Bura miał nockę i dolewał płyny do myjni. Oczywiście jak to on nie włączył potem pompek i wszyscy, którzy od rana do ok 12 myli auta mieli je tylko spryskane wodą i pomerdane szczotkami. Nie było mowy o szamponie, aktywnej pianie, wosku i suszeniu. Fajnie. O dziwo tylko jeden przyszedł z ryjem i mogłem usunąć “usterkę”.
Gadam potem z Ura-Bura, który stwierdził, że to, co zrobił to “małe niedopatrzenie”
Stwierdziłem, że sam jest małym niedopatrzeniem. Elita, kurwa. On tu najwięcej robi, kurwa. Sranie w banie, jełop jeden.